Polecamy: Klasyczna smażalnia: prosto, smacznie, świeżo z patelni – idealna na smażoną rybę z frytkami.
Kergulena to rodzinna smażalnia i restauracja rybna przy Mazowieckiej 5A — sto metrów od plaży, kilka minut pieszo od latarni. Stoi w tym samym miejscu od 1976 roku. Prowadzi ją trzecie pokolenie rodziny Sochów. Oficjalna strona: smazalniaryb.pl.
Nie mylcie jej z sąsiednim BoMorze pod numerem 5B (pizza i makarony). Wejście do Kerguleny jest od Mazowieckiej, przez plac w głębi — nawigacja czasem ciągnie od Parkowej i wtedy łatwo minąć szyld.
Co tu zjecie
Karta jest rybna od deski do deski: smażone, z pieca, z rusztu, zupy, śledzie, owoce morza. Z kanonu domu:
- filet z dorsza — tradycyjnie w cienkiej panierce albo na maśle; płacicie za wagę
- halászlé — ostra węgierska zupa rybna, w menu od początku
- pierogi z dorszem i łososiem
- KerBurger z polędwicą z dorsza
- flądra i turbot, gdy jest sezon na kuter
- szprotki bałtyckie, śledzie na wagę, tatar z łososia
Dla dzieci jest mniejsza polędwiczka z dorsza. Są krzesełka. Psy dostają miskę wody. Zamawiacie w okienku, bierzecie numerek, odbieracie po wywołaniu — kuchnia restauracyjna w tempie smażalni.
W 2025 roku był tu Robert Makłowicz (odcinek „Makłowicz w podróży”). Nazwał Kergulenę „smażalnianym wzorcem z Sèvres”.
Sezon i praktyka
Kergulena działa sezonowo: mniej więcej od kwietnia do końca września, zimą jest zamknięta. Dokładny dzień otwarcia znajdziecie na smazalniaryb.pl.
W lipcu i sierpniu bywa pełno po 13:00 i koło 18:00. Warto zadzwonić (+48 516 186 815) albo zarezerwować z dnia, dwóch wyprzedzeniem. Parking szukajcie przy Parkowej albo Kolejowej, a do lokalu wejdźcie od Mazowieckiej.
Po obiedzie możecie dojść na plażę w kilka minut. Latarnia też jest blisko — da się zrobić rybę i klif jednego popołudnia.